wtorek, 18 marca 2014

Pan Wolf...

Kto się boi Pana Wolfe'a?-Osmond Hazel.







Kto się boi Pana Wolfe'a?Napewno nie Ellie..
Przeciwieństwa się przyciągają?bywa z tym  różnie ale w tym oto przypadku wychodzi ze tak przyciągają się i to bardzo=]
 Ellie, copywriterka na co dzień niechlujna i roztrzepana wyszczekana zawsze chętna strzelić ciętą ripostą. Jest też jej szef jak wiadomo „ciacho” na widok którego każda babka robi maślane oczy i jest to ten sławny Pan Wolf.!Jack Wolf.(„z dużym ogonem”=]) nienagannie ubrany świetne maniery i wygadany do tego pilnujący dyscypliny..aż do pewnego momentu..Romans w pracy...?Hmmm..
 
Tych dwoje jak zawsze ma się ku sobie. I oboje będą odpierać ataki Amora  próbując zwalczać to uczucie, nie trudno się domyślić że żądza weźmie górę. Efektem  będą gorące dwa  upojne tygodnie seksu gdzie poadnie tylko nie w łóżku, podłoga, krzesła ,stół, ogród ,samochód itp.To wszystko dzieje się kiedy Ellie ma urlop i gdy on się kończy zaczynają się „schody”bo przecież co to za romans bez dramatycznych przejść naszych bohaterów,musi być troche tragizmu aby mógł być szczesliwy happy end.
Należy zwrócić uwagę że występują tam też postacie drugoplanowe które powodują iż książka nie jest monotonna tylko ciągle są jakieś "swierzynki". Jest to ciotka Edith pachnąca drinkami z ginem i uwielbiająca grać  w "nieprzyzwoite" Scrabble którymi zawsze szokuje Ellie jak również ogrywa ją, no i przyjaciółka Lesley- wyzwolona lesbijka, która dość szybko znajduje „tru love” wraz z Megan. Między czasie dowiadujemy się iż Jack skrywa, tajemnicę z przeszłości, przez którą porzuca Ellie. Zdesperowana dziewczyna  w imię  miłości robi wszystko nawet pozwala, by Jack upokarzał ją publicznie, nawet  sama się upokarza nachodząc go w pracy i poza nią. Aż w końcu Ellie przyjmuje tak jakby do wiadomości że to koniec i wtedy zjawia się Jack który poszedł po rozum do głowy i chce wrócić do Ellie, ona  wybacza mu wszystko i rzuca się w jego  ramiona po dramatycznych przejściach.
Gdy zaczynałam czytać nastawiłam się na akcje jak w Grey’u szczerze powiedziawszy nie mam bladego pojęcia dlaczego?
Doszukiwałam się podobieństw i owszem znalazłam
On piękny niby groźny,
Ona nie zwracająca uwagi na swój wygląd nieświadoma swojej atrakcyjności..
Liczyłam na bardziej pikantne opisy akcji między nimi (nie doczekałam się). Mimo to bardzo przyjemnie się czytało choć czasem zachowania bohaterów prosiło się aby strzelić jedno i drugie po tych głowach..czasem irytowało mnie zachowanie Ellie choć Jack też nie był wzorem do naśladowania.
Delikatny romans który owszem wciągnął mnie ale tak jak napisałam liczyłam na więcej. Przyjemna lekturka na max 2 wieczorki.

2 komentarze:

  1. przekonałaś mnie do niej:)musze ją przeczytać !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę że lekturka się spodoba.a twój post z wiankami cudo=]

      Usuń