wtorek, 6 maja 2014

velvet romance czyli Obcy.

Obcy-Barbara Delinsky
 
Głównymi postaciami jest Cameron oraz Summer Van Vorn, otóż wcześniej wymieniony  mężczyzna, ocala jej życie podczas sztormu i bynajmniej  nie zamierza zadowolić się zdawkowymi podziękowaniami. Chce  o wiele więcej...aby to dostać postanawia zostać z nią przez jakiś tydzień może dwa aby udowodnić że życie w pojedynkę wcale nie jest takie dobre jak to ona uważa. Summer ma 28 lat i mieszka sama z czego jest zadowolona biorąc pod uwagę iż jest uzdrawiaczką za przyjaciół ma "swoje"kuce"(najlepszy jest orzeszek)które raz do roku na kilka miesięcy przybywają na wyspe aby zatrzymać się na łące i z nadejściem jesieni odejść.Kobiety z rodu Van Vornów nidy nie miały szczęścia do mężczyzn pojawiali się oni na jedna noc zmajstrowali dziecko i uciekali w niewyjaśnionych okolicznościach dlatego też Summer postanawia Camerona trzymać jak najbardziej na dystans ale co zrobić gdy nagle pojawiają się nieznane do tej pory dziewczynie uczucia, emocje i pociąg fizyczny...Jest jeszcze coś..ona nie jest zwykłą uzdrawiaczką a on zwykłym mężczyzną ale o tym dopiero ma się Summer dowiedzieć.Czeka ją ciężka decyzja czy opuścić ukochanego i zostać na wyspie czy wybrać się w podroż w nieznane ze swoim wybrankiem...
Powieść zaciekawiła mnie od początku. Pięknie nakreślona postać męska.Opowieść ciepła czuła i ciekawie napisana.Cóż mogę więcej napisać warta przeczytania idealna na spokojny wieczór bądź podroż.